Dla siebie, dla innych, na lądzie i w wodzie

Czwartek, 1 sierpnia 2019
I Wirtualny Bieg Pamięci Powstańców Warszawskich.

  • mirekwirtualmirekwirtual

Jak zapewne pamiętacie z poprzedniej relacji, pamięć Powstańców Warszawskich uczcił w Warszawie Cinek i Staszek, biorąc udział w biegu na 10 km. Kto być wówczas nie mógł a chciał w podobny sposób uczcić bohaterów, mógł to zrobić poprzez udział w biegu wirtualnym, organizowanym przez właścicieli marki rebelrunners.pl (= biegam, bo mnie ludzkość wkurwia). Tak też uczynił Mirek Mikita. O udziale w imprezie Mirek napisał: Nie jestem zwolennikiem wirtualnych biegów,wirtualnych miejsc i miejsca na podium. Ale ta akcja mnie przekonała i pobiegłem. Organizator biegu (nie jest to firma krzak) zobowiązał się do przekazania części wpisowego na fundusz pomocy Powstańcom. Mnie to kosztowało parę zł, a dla ludzi, których zostało już bardzo mało...pomoc w postaci finansowej przyda się w 100%.
W tej formule należało przebiec 1944 m i czas uzyskany przez Mirka na tym dystansie wyniósł 0:11:11

Sobota, 3 sierpnia 2019 Akcja rehabilitacja - postawmy Kubę do pionu!

Trójka dobrych ludzi z naszej ekipy postanowiła pomóc niepełnosprawnemu dzieciakowi, biorąc udział w imprezie o nazwie "Akcja Rehabilitacja Postawmy Kubę do pionu".
Idea była taka - 12 godzin możliwości biegania (pętla 1250 m w parku), zaczynasz kiedy chcesz, kończysz kiedy chcesz wpisowe wpłacasz do puszki. Dwójka wariatów - Fazi i Mirek, mieli fantazję pojechać do Morąga w momencie, gdy pozostali przewracali się w łóżkach na drugi bok, aby dystans kilkunastu km pokonać... jeszcze przed parkrunem. A przecież wiadomo, jak czasem ciężko wstać na parkrun. No więc oni jeszcze przed.
Jak opisuje to Mirek? Bieg charytatywny zorganizowany przez przyjaciół z Morąga - Leśny Cross. Szczytny cel, więc nie było co się zastanawiać. Jeśli mogę pomóc, to pomagam. A przy okazji zrobiliśmy z Piotrem "Fazim" Paltianem fajny sobotni trening. Pobudka o 4:15...wyjazd z Olsztyna o 5...o 6 już byliśmy na trasie. Formuła biegu bardzo fajna...biegniesz ile możesz...tylko do puszki wcześniej banknot wrzuć:) Pętla po fajnym parku w Morągu wynosiła 1250 m ...zrobiliśmy 10...na dyplomach mamy 11...nie będziemy wnikać jak to było policzone...heheheh. Nie dane nam było skosztować leczo...ani ciast, których ilość...mnie jako ciastożercy zadziwiła. No ale Piotr pośpieszał...bo Parkrun...Reasumując...fajna impreza...warto było wpaść i dołożyć swoją cegiełkę na rehabilitację dziecka.
A oto relacja Piotra: Kolejna dawka charytatywnego tuptania, bez spiny i presji wyniku, fajna formuła - bieg 12 godzinny, ale każdy z uczestników truchta ile chce i kończy kiedy chce - wpisowe też w kwocie jaką każdy z zawodników może / chce zapłacić. W związku z tym, że czas mam tylko wcześnie rano, decyzja jest jedna, trzeba być o 6 na starcie. Pobudka 4:00 - szybka owsianka i jadę do Olsztyna, by zabrać Mirka i jedziemy do Morąga. Poranek mocno rześki. Na starcie kameralnie, jeszcze jest mało osób. Punktualnie o 6 zaczynamy bieg. Planujemy z Mirkiem przebiec koło 12km. Trasa wiedzie przez mocno zalesiony park - /GPS w zegarkach wariuje :) / jest trochę małych górek, tak żeby nie było za nudno. Kółko wg organizatora ma 1250 m. Biegniemy w tempie konwersacyjnym, okrążenia dosyć szybko mijają, tracimy rachubę, wydaje się nam, że mamy 9 kółek, podejmujemy decyzję, że "ostatnie" biegniemy szybciej. Mirek ostro pocisnął, ja w swoim tempie czyli 5:30/km. Informujemy organizatora, że kończymy bieg - okazuje się, że gdzieś nam "zginęło" jedno kółko, i zrobiliśmy 11 okrążeń, a nie 10. Szybkie nawodnienie, odbieramy dyplomy i wracamy do Olsztyna - trzeba jeszcze ogarnąć Parkrun :)

Jako że, jak już wcześniej zostało wspomniane, do udziału można było przystąpić o dowolnej porze, Asia Palowska stawiła się na starcie nieco później, niż chłopaki, ale wykręciła aż 23 km!
Oto jej relacja: Bieg charytatywny rozgrywany na pętli o długości ok 1.25 km. Formuła "zawodów" polegała na tym,że każdy może dołączyć w dowolnej chwili i przebyć dowolną ilość okrążeń. Cała kwota zebrana do skarbonki od uczestników została przekazana na potrzeby Kuby.Ciekawy bieg, przemiła atmosfery i aż chce się biegać!
Jak wynika z informacji przekazanych przez Organizatora - udział wzięło 162 osoby, łącznie przebiegli 2261 km a w skarbonie zebraliśmy magiczną kwotę 8206 zł i 32gr.

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

 Cztery Parkruny

  • baskangliabaskanglia

Tak się ciekawie wydarzyło, że jako drużyna obskoczyliśmy łącznie 4 parkruny, bo poza tradycyjnymi lokalizacjami Olsztyn i Gdynia, doszedł w tę sobotę Koszalin (tu pobiegł Tomek Hermann) oraz Plymvalley Parkrun, w którym udział wzięli Basia i Jurek Niewdzięczni.
Wyniki, wolontariusze z poszczególnych lokalizacji: OlsztynTUTAJKoszalinTUTAJ, PlymvalleyTUTAJ, GdyniaTUTAJ

Z parkrunowych opowieści:

  • magdasierpiengdyniamagdasierpiengdynia

Sekretarz / Parkun Gdynia Na parkrunie Gdynia #395
Po raz kolejny koordynowałam :) Drugi raz z rzędu objęłam funkcję koordynatorki biegu, dodatkowo przypadła mi w udziale obsługa stopera. Ponieważ są to czynności wymagające dużego skupienia i zaangażowania, jestem "niedowitana" i "nienakłapana" z uczestnikami, zatem na kolejny parkrun przybywam jako uczestniczka, witam się i gadam ze wszystkimi a kłapacza nie zamknę również w czasie biegu.

  • olsztyn03olsztyn03

Mirek wpadł na parkrun Olsztyn z Morąga: Jak sobota...to Parkrun. Daliśmy radę dojechać z Piotrem "Fazi" Paltianem na czas i pomóc Staszkowi i reszcie w przygotowaniach do startu imprezy. Szybko oznaczyliśmy trasę. Piotr pojechał pomagać żonie w przygotowaniu iwentu urodzinowego...oczywiście żony:) a ja zastałem zagoniony do stopera. Kolejny Parkrun odbył się i tyle mam do napisania. Fajnie, że oprócz Są Wolniejszych...zaczyna się rywalizacja innych biegaczy o funckje wolontariuszy. Największym powodzeniem cieszy się zamykająca(y) trasę...ale i o inne funkcje na forum internetowym toczy się zażarta rywalizacja.

II Aquathlon Ukiel Olsztyn - Memoriał Magdaleny Mielnik

W tych zawodach udział wzięli - Maciek Piskor oraz Jadzilla :) Warto podkreślić, że oboje w takich zawodach debiutowali, więc tym bardziej należą im się gratulacje.
Maciek uzyskał czas: 54:55 (3 km bieg, 600 m pływanie, 2 km bieg), i podzielił się z nami wrażeniami ze start (debiut!): O jej działo się , pierwsze połączenie dyscyplin . Niby spoko taki luuzik, przecież umiem trochę truchtać, pływać również . Jakiś tydzień po zapisaniu się już zacząłem o tym myśleć, pytać jak to będzie itd. Szczególnie interesowała mnie strefa zmian, dzięki informacji od naszego grupowego trathlonisty wiedziałem już wszystko, wydawało mi się że to wystarczy ale nie. Będę uczestniczył na totalnym luzie - mówiłem sobie a jak wyszło :) ??. No i nadszedł dzień zawodów w przed dzień postanowiłem wraz z innymi "SĄ WOLNIEJSZYMI " pomóc Tomkowi Domżalskiemu w organizacji więc od rana już działaliśmy. Im bliżej zawodów zapalała mi się lampeczka - a może dorzucić trochę do pieca podczas pływania, gdzie tam będę siły rozkładał po co??:P Taka walka ambicji z rozsądkiem. Ale ok, żeby nie przedłużać - start i biegnę spokojne moje tempo równy spokojny oddech i poszło, mamy strefę zmian wszystko fajnie obuwie out czepek inne, i heja a koszulka?? została :P zapomniałem taka tam sqcha :). Pływanie spokojna żabeczka wg planu przy końcówce w wodzie znowu mi odbiło i postanowiłem trochę przyśpieszyć i tak oto ostatnie 30 metrów płynąłem ze sqrczem i tak już do końca bałem się już przyśpieszyć. Ważne Że robiłem TO :) Bardzo fajnie, przy kolejnej edycji bądź podobnej imprezie będę już wiedział co i jak.

Z kolei Jadzilla miała do pokonania: start z wody-strefa+500 m bieg (łącznie ok 600 m) i zajęła z czasem 3:13 (netto) 3:14 (brutto), 3 miejsce w kat. 8-9 lat! Dla reprezentującej Wyderki - Olsztyńską Szkółkę Triathlonu Jadzilli to były pierwsze zawody tego typu, więc stres przedstartowy był spory. Start z wody sięgającej pod pachy przysporzył trochę trudności, więc straty na części "wodnej" i w strefie zmian Jadzia (skutecznie) nadrabiała w biegu. Finalnie wskoczyła na pudło (w całości opanowane przez Wyderki), a o emocjach i zaciętości sportowej walki świadczy fakt, że różnice między 1 a 3 miejscem to zaledwie 3 sekundy.

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

Z kronikarskiej rzetelności dodam tylko, że Tomek Hermann w niedzielę wziął udział w Triathlonie w Chełmży (cykl Lotto TriathlonEnergy) - dystans 1/8 IM.


Za relacje dziękuję: Mirkowi Mikicie, Piotrowi Paltianowi , Jarkowi Słowikowi, Ewie Chećko (w imieniu Jadzilli), Maćkowi Piskorowi  i 
Asi Palowskiej.

Ostatnio zmienianyczwartek, 22 sierpień 2019 20:58

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.