Po górach, lasach i zagranicznych ścieżkach.

Ten moment kiedy kartka powinna być już zapełniona w całości…. A tu nic, a grupa czeka na relację…. Odpuszczasz trening i działasz :) Czasem tak trzeba, czasem można, czasem warto :) Zwłaszcza, że przez formularz spłynęło kilka ciekawych relacji, jak chociażby ta od Rafała :) Od niego zacznijmy zatem naszą drużynową historię :)

Sobota, 28 września, daleko od Olsztyna….

A dokładnie w Szczyrku, nasz ultra-Rafał Cyrkler wziął udział w biegu określanym jako BUT, dla mniej wtajemniczonych i mugoli - jest to Beskidy Ultra Trail. Spośród kilku dystansów Rafał zdecydował się na BUT47 (przewyższenia 3.000 m; dystans - około 48 km, limit: 12 godzin, start godzina 8.00). Wymagającą trasę pokonał w czasie 7 h 20 minut, na 34 miejscu spośród 205 uczestników, zatem ogromny szacun zwłaszcza, jak się patrzy na profil trasy.

  • rafalbutrafalbut

Ale oddajmy głos Rafałowi: “Kurz już opadł, a guz na czole został i ogólne potłuczenia. Jeszcze nie miałem biegu gòrskiego bez zaliczenia gleby. Jestem zmechacony, ale szczęśliwy. 3000 metrów przewyższenia dało jednak w kość. Na podejściu na Skrzyczne mega kryzys, a tam 4 km do góry wspinaczka, zrobiłem błąd, że nie zabrałem kijków, no i mogłem się lepiej przygotować. Szybkość na nic mi się nie przydała ale I tak zająłem 34 miejsce na 205 uczestników.

Godzinę po starcie Rafała, tym razem w Olsztynie, jak zwykle wraz z dźwiękiem kościelnych dzwonów wystartowali uczestnicy 102 parkrunu - po raz pierwszy na nowej trasie. Spotkanie to było wyjątkowe jeszcze z jednego powodu - nasza grupa, z inicjatywy Prezesowej Eli, włączyła się w akcję zbierania karmy dla podopiecznych Stowarzyszenia Miasto Dobre dla Zwierząt

Wyniki: TU

  • 102p102p

Tradycyjnie - nasi na trasie, nasi jako wolontariusze - i super. Ewa pierwsza wśród kobiet. Co o tym spotkaniu mówią sami uczestnicy?

Grzesiek Grabowski: “Dobra passa trwa nadal. 102 edycja parkrun Olsztyn zakończona nowym rekordem życiowym (23:08).

Co porabiał Gang Jadzilli, opowiedziała Ewa Chećko: “Ciężko było wstać w deszczowy poranek, ale pierwsze zawody na nowej trasie to jest coś! Zwlokłam się więc z wyrka z zamiarem pomocy. Ale że zanim bieg wystartował, na miejsce dotarli Kuba z Jadzillą, przejęli moje obowiązki i mogłam pobiec. Kuba zajął się skanowaniem, Jadzilla przejęła kierowanie ruchem w jednym z punktów, gdzie trasa zmieniła przebieg. Pod pewnymi względami nowa trasa jest trudniejsza (sporo szutru, więcej przewyższeń), jednak pojedyncza pętla to niewątpliwa zaleta "dla głowy". Ale i tak w parkrunach najfajniejszy jest klimat. Jak zwykle "nasi" pojawili się zarówno w gronie startujących, jak i wolontariuszy. Tych drugich dzielnie wspomagał Ronin - przemiły psiak, który w domu tymczasowym oczekuje na swojego stałego opiekuna. Wraz z Adamem zabezpieczał trasę biegu. Dodatkowo Ela, reagując na apel stowarzyszenia "Miasto Dobre dla Zwierząt" zaproponowała zbiórkę karmy. Kilka osób dostarczyło psie i kocie żarełko, a jeszcze więcej zapowiedziało, że przyniesie coś na kolejny parkrun. Bo biegacze to fajni ludzie :-)

O swoich wrażeniach zdecydował się również opowiedzieć Piotr Paltian: “Kolejna sobota rozpoczęta piątką na Parkrunie. Dziś w roli "debiutanta" nowa trasa. Czyli biegamy bez kółek i masy zakrętów, za to około połowa po szutrowej nawierzchni. Po pierwszym biegu zastanawiam się, czy jednak stare "kółka" nie były fajniejsze - być może to kwestia przyzwyczajenia. W każdym razie początek to szybka pomoc przy rozstawieniu parkrunowych rekwizytów, potem 5 km po nowemu, u mnie z humorem i bez napiny - pierwsze bieganie po Ultra Mazury takie musiało być.  Szkoda tylko, że pot zamiast z zawodników lał się z nieba. Ale na pocieszenie były wegańskie ciasteczka od Eli :) W trakcie Parkrunu była zbierana karma dla piesełów i kotełów ze schroniska w Dobrym Mieście - oczywiście w akcję się włączyłem i przyniosłem po paczce żarełka dla jednych i drugich zwierzaków.

A co na to młody, gniewny, zbuntowany i brzydzący się komercją i medalami z biegów Mariuszeczek? Wziął udział w komercyjnym biegu i odebrał medal :) Ot, taka przekora. O swoim starcie w  III Przełajowy Bieg TERYTORIALSA (Izabelin k/ Warszawy; dystans 17 km) opowie Mariusz Witkowski: “Parafrazując znane hasło odnośnie win, które brzmiało: "Tanie wina są dobre bo są dobre i tanie" walcząc z komercją, w podobnym tonie głoszę slogan: "Biegi  darmowe są fajne bo są darmowe i fajne." Tym razem nie byłem w pełni szczęśliwy bo musiałem pobiec z numerem a nawet odebrać medal. Więc złamałem moja deklarację odnośnie niebiegania w komercyjnych biegach a jego bezpłatność wynikała tylko i wyłącznie z faktu, że jako reprezentant naszej firmy miałem zagwarantowany bezpłatny start. Ogólnie impreza godna polecenia,  start i meta biegu oraz cała impreza zorganizowana była na terenie polany wypoczynkowej „OPALEŃ” Kampinoskiego Parku Narodowego. Dwa dystanse do wyboru 8,5 i 17 km (ja wybrałem ten dłuższy). Trasa biegu prowadziła leśnymi ścieżkami Parku Kampinowskiego. Bo biegu poczęstunek w postaci grochówki i ciepłej herbaty, pakiet startowy w którego skład wchodziła duża torba zakupowa i koszulka z logo biegu. Mając na uwadze, że moje bieganie to ostatnio tylko tzw, klepaczka uzyskany wynik nie jest najgorszy, tym bardziej, że przyczynił się do zajęcia przez naszą drużynę 4W-MBOT 3 miejsca w kategorii jednostek wojskowych i 2 w kategorii - Wojska Obrony Terytorialnej. Mimo, że reprezentowałem swojego pracodawcę to... zdjęcie w naszej firmowej drużynowej koszulce - SĄ WOLNIEJSI musiało oczywiście być. W ramach walki z komercją pytam - Komu pamiątkowy medal z biegu, komu? :)”

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

29.09 Tymczasem w niedzielę, zamiast Teleranka… 

  • run19run19

Niektórzy pocisnęli na Ruś, aby stawić się na starcie Leśne Run Warmia edycja jesień. Kolejny raz oddajemy głos Piotrowi Paltianowi: Leśne Run to dosyć trudna i wymagająca trasa, mimo to miałem ochotę trochę się na tym biegu umordować i spróbować pobiec na maxa.  Niestety głównie przez własne gapiostwo zaliczyłem podwójną pętlę nawrotki i zamiast 10 km przebiegłem ich 11,2. Po pierwszym kółku i drugiej nawrotce chęci na ciśnięcie na maxa prysnęły w oka mgnieniu. Dodam jeszcze, że  strasznie deprymującym jest wbieganie na metę podczas dekoracji zwycięzców.... Całe szczęście humor uratowało wegańskie urodzinowe brownie Asi.

Ewa z Jadzillą z kolei reprezentowały naszą drużynę w biegu O to nam biega - pierwszy bieg pozarządowy: “Podczas gdy część drużyny wspierała szczytną ideę biegu w Starych Jabłonkach, a druga walczyła dzielnie na leśnych ścieżkach w Rusi, wyskoczyłyśmy z Jadzillą nad Ukiel, gdzie miał odbyć się bieg uświetniający piętnastolecie powstania  Federacji Organizacji Socjalnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego FOSa. Początkowo tylko Jadzia zamierzała startować w biegu dziecięcym. Ładnie docisnęła na trasie, przebiegając jako pierwsza wśród dzieciaków w wieku 7-9 lat (750 m). Musiałyśmy więc poczekać na dekorację, a że wśród organizatorów znalazło się kilka znajomych osób, które zaoferowały się przejąć młodą w trakcie biegu głównego, straciłam wymówkę dla leniuchowania i też musiałam się zapisać. I dobrze, bo udało mi się nieco powalczyć i mimo zmęczenia aktywną sobotą i licznych podbiegów na trasie pobiec nieco szybciej niż to robiłam ostatnio. Finalnie wygrałam swoją kategorię wiekową i byłam 4 w open K (22:26; 5 km). Fajne, kameralne zawody i super nagrody: kosze owoców, które wciągnęliśmy w szybkim tempie w ramach uzupełniania kalorii :-)”

A na koniec, weekendowe podsumowanie Staszka Guzowskiego, który popłynął za granicę. Ale taką prawdziwą, a nie, że do Gdyni: “sobota oczywiście był #102 PARKRUN Olsztyn już po nowej trasie i spora grupa uczestników a więc duża odpowiedzialność po stronie wolontariuszy i koordynatora Jarka. Dzięki wspólnemu wysiłkowi Nas Wszystkich pomimo fatalnej pogody i ulewnego deszczu udało się dobrze i był to już mój 25 wolontariat. Niedziela, to już podróż promem do Karlskrony i dzisiejszy start wśród blisko 200 biegaczy Było SUPER! Wspaniała atmosfera i EXTRA przygoda ze świetną Ekipą biegowych przyjaciół. Dzięki wielkie za wspólną wyprawę, poproszę o więcej Z Wami wszędzie :-))”

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

Tak w skrócie wyglądał biegowy weekend Są Wolniejszych :) To nie wszystkie starty i nie wszystkie sukcesy naszych klubowiczów i sympatyków, ale zgodnie z żelazną zasadą - nie ma sprawozdania, nie ma wspominku w relacji :) Koniec! Do następnego razu!

Ostatnio zmienianyśroda, 09 październik 2019 18:29

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.