Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 385.

Wolniejsi- nie przesądni

Często nie zdajemy sobie sprawy, że rytuały i przesądy biegowe są nieodłączną częścią życia wielu sportowych zapaleńców, którzy na równi ze wsparciem kibiców cenią sobie tzw. sportowe szczęście. Nie ważne, czy jesteśmy przesądni ale prawie wszyscy lubimy zwiększać swoje szanse na sukces różnymi gadżetami, które pełnią rolę swoistych talizmanów. Nawet Jerzy Skarżyński, autor wielu biegowych książek, jeden z najwybitniejszych maratończyków w historii polskich biegów długodystansowych, podczas jednego z wywiadów przyznał, że zawsze podczas zawodów miał coś założone na lewą stronę, chociażby slipki czy skarpetki. Gdyby jednak biegacze Są Wolniejsi byli owładnięci np. tak zwaną paraskewidekatriafobią czyli lękiem przed piątkiem 13-tego, prawdopodobnie w ostatni piątek jak i pewnie w cały weekend nie wychodzili by z domu. Tak się oczywiście nie stało. Mimo, mówiąc kolokwialnie, "pogody pod psem" już w sobotni poranek o godzinie 09:00 w Parku Centralnym, zwarci, mokrzy i gotowi trzej nasi biegacze odstraszali deszczowe chmury. Przebiegnięty przez nich dystans 5km, jak się później okazało, był tylko "delikatną rozgrzewką" do tego, co zaplanowali sobie na pozostałą aktywną cześć dnia.

W 38 edycji olsztyńskiego parkrunu wzięło udział 20 biegaczy, którym nie straszne były przemoczone do suchej nitki części garderoby, wyniki naszych zawodników przedstawiono poniżej:

Miejsce Open Uczestnik Czas Miejsce wg. płci
6 Mariusz WITKOWSKI 20:47 6
7 Adam KIEWISZ 21:06 7
17 Andrzej KOWALCZYK 26:52 14

W tabeli z wynikami nie widnieje nasz zawodnik Piotr PALTIAN, który również postanowił skorzystać z darmowej deszczowej kąpieli ale nie uczestniczył czynnie w biegu. Piotr pełnił bardzo ważną funkcję - był wolontariuszem obsługującym skaner.

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

Po zakończeniu Parkrun, spoglądając dalej z niepewnością na krążące nad głowami ciemne chmury, trzej wariaci w składzie Mariusz WITKOWSKI, Andrzej KOWALCZYK i Adam KIEWISZ, zasiedli na dwa stalowe (jeden aluminiowy) rumaki o napędzie nożnym i skierowali się w stronę Dworca Zachodniego. Zgodnie z założeniami, po przebyciu koleją PKP drogi do Starych Jabłonek, zamierzali oni objechać rowerami trasę Ultra Mazury 100. Plan wydawał się jednocześnie ambitny ze względu na dystans, z drugiej jednak strony kilku naszych zawodników zmierzy się z tą trasą pokonując ją biegowo już za niecały miesiąc, więc co tam przekręcić ją na rowerach. wink Praktyka bywa czasem zgoła inna od teorii laughing. W skrócie - trasa jak na nasze warunki (bo przecież nie mamy w naszych okolicach terenów górskich) bardzo malownicza, ale i jednocześnie wymagająca, zwłaszcza na rower. Piaszczysty teren, połączony z wieloma podbiegami/podjazdami, w wielu przypadkach wymagał prowadzenia rowerów i zmuszał do refleksji, że chyba jednak lepiej ten odcinek przebiec. Kolejny czynnik mocno utrudniający poruszanie się rowerami to wszechobecna wycinka drzew. Ilość obszarów ogołoconych z drzew, a co za ty idzie porozrzucanych, połamanych gałęzi często wchodzących w szprychy doprowadziły do kilku awarii naszych dwukołowych zaprzęgów, co w jednym z przypadków zakończyło się przymusowym serwisem przerzutek. Tutaj podziękowania dla miłego Pana z miejscowości Parwółki, który udostępnił nam klucze imbusowe potrzebne do zamocowania zerwanej linki. W kilku miejscach track Ultra Mazury prowadził nas np. przez metrowe maliny, albo hałdę gałęzi pozostałych po ścince drzew. Nie zważając na napotkane trudności nasza trójka przemierzała kolejne kilometry rozkoszując się pięknymi mazurskimi widokami. Na około 64km, czyli w punkcie kontrolnym U100 w Guzowym Piecu nasza trójka po przeanalizowaniu pozostałej trasy i czasu potrzebnego na dotarcie do Starych Jabłonek i powrót pociągiem, postanowiła zmienić założenia i wyruszyła wytyczoną spontanicznie drogą powrotną do Olsztyna. Aby nie "marnować" zaplanowanego pierwotnie kilometrażu, powrót do domu  nie odbył się oczywiście najkrótszą drogą. Tuż przed godziną 20-tą nasza trójka dotarła do Olsztyna mając w nogach przejechane ponad 95km. Stan garderoby oraz miny po zmaganiach reprezentują zdjęcia poniżej

  • 11
  • 1010
  • 1111
  • 1313

  • 1515
  • 1616
  • 1818
  • 1919

  • 22
  • 2020
  • 2121
  • 2222

  • 2323
  • 33
  • 44
  • 55

  • 66
  • 77
  • 88
  • 99

Podczas gdy kilkoro wariatów Są Wolniejsi przemierzało rowerami mazurskie lasy, Piotr Szczepaniak dla kontrastu biegał w jednej z warmińskich miejscowości - w Reszlu. Nasz wytrawny Ultras zdecydował że trasa o nazwie "light" mierząca 4km będzie odpowiednia na poranne sobotnie truchtanie, co w rezultacie doprowadziło do zajęcia 3 miejsca w kategorii wiekowej z czasem netto 17min53s. Piotrze - Wielkie Gratulacje!!!

  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

15 lipca odbył się kolejny bieg w ramach cyklu - „Olsztyńskie Biegowe Cztery Pory Roku”. Letnia Piątka w Olsztynie zaliczana jest do klasyfikacji innego dużego cyklu na Warmii i Mazurach – „Grand Prix Granicy Warmii i Mazur”. Zawody odbywały się na Słonecznej Polanie przy lotnisku na Dajtkach. O godzinie 12:00 na linii startu dystansu 5km biegnącego po leśnych ścieżkach stanęło pięciu zawodników Są Wolniejsi. Miło nam zaznaczyć że po raz pierwszy w naszych barwach zgodził się wystartować Ryszard KUCZKOWSKI, który z reguły reprezentuje barwy Drużyny Wilka - dziękujemy i jednocześnie gratulujemy zajęcia 3 miejsca w kat. wiekowej. Grzechem było by nie wspomnieć o zajęciu 1 miejsca kat. wiekowej przez Joannę PALOWSKĄ - wielkie graty Asiu!!

Wyniki naszych zawodników reprezentuje tabelka poniżej:

Miejsce Open Uczestnik Czas Miejsce wg. kategorii wiekowej
26 Marcin WASZKIEWICZ 22:30 16
33 Ryszard KUCZKOWSKI 23:44 3
37 Piotr SZCZEPANIAK 24:17 5
44 Joanna PALOWSKA 26:11 1
83 Andrzej KOWALCZYK 29:59 10
  • 11
  • 22
  • 33
  • 44

 

Ostatnio zmienianyczwartek, 11 kwiecień 2019 22:27

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.